MAROKO

Jednodniowa wyprawa na południe Maroka

Im dalej na południe Maroka, tym krajobraz coraz bardziej pustynny a Afryka bardziej dzika. I gorąca. W południowej części Maroka temperatury powyżej 40 stopni Celsjusza są bowiem codziennością. Nie przeszkadza to w dotarciu do kolorowych miasteczek w marokańskim stylu, ładnych plaż z ciekawymi formacjami skalnymi, zapierających dech w piersiach wąwozów czy wreszcie na samą pustynię.


Z uwagi na krótki czas nie mogliśmy zobaczyć wszystkiego, co nas interesowało. Nasza podróż na południe od Agadiru musiała ograniczyć się do kilku miejsc- przeznaczyliśmy na nią jeden dzień.

południe Maroka - góry i pustkowia
krajobraz południa

Głównym celem była oddalona o około 160 km plaża Legzira ze słynnymi łukami skalnymi. Po drodze chcieliśmy zobaczyć jeszcze miasteczka: Tiznit, czyli marokańską stolicę srebra oraz leżące kawałek za Legzirą Sidi Ifni. W drodze powrotnej zaplanowałam jeszcze przejechanie obok słynnej w tym rejonie ogromnej zapory wodnej. Ale o tym za chwilę.

południe Maroka - pola kaktusowe
pola kaktusowe

Ruszając z Agadiru trzeba kierować się na południe Maroka główną drogą. To trasa, która nie prowadzi wzdłuż wybrzeża. Po minięciu kilku większych miejscowości zaczął się bardzo monotonny krajobraz- droga, piach i góry. Czasem kaktusy. Totalne odludzie, nie licząc mijanych czasem tubylców sprzedających przy szosie zebrane wcześniej owoce. Dzięki temu poczułam, że naprawdę jestem w Afryce i pierwszy raz znalazłam się w miejscu, w którym lepiej nie złapać kapcia albo czegoś podobnego. Co prawda stan dróg nie był zły, nawet lepszy niż w niejednym miejscu w Polsce, ale przerażała ta straszna i niekończąca się pustka. Odległości pomiędzy śladami cywilizacji w postaci miast czy miasteczek były naprawdę spore.

droga na południe Maroka
kierunek: południe Maroka
południe Maroka - pustynny krajobraz
typowy widok na południu Maroka

Lokalne biura podróży proponują wycieczki na Legzirę i południe Maroka nieco inną trasą. Jest to podróż jeepami przez tereny Narodowego Parku Souss-Massa. W parku podziwiać można różne gatunki ptaków, wydmy czy zachwycać się widokiem laguny i obserwować ocean z klifów. Droga ta obejmuje też odcinek dawnej trasy rajdu Paryż-Dakar. To opcja dla tych, którzy lubią większą dawkę adrenaliny. My woleliśmy “zdobyć” Legzirę na własną rękę.

TIZNIT

południe Maroka - bramy do Tiznit
jedna z bram do miasta Tiznit
południe Maroka - miasto Tiznit
w środku miasta
południe Maroka - mury miasta Tiznit
kolorowy mur

Naszym pierwszym przystankiem było Tiznit słynące z niezwykłych wyrobów jubilerskich. To jedno z tych miejsc w Maroku, którego nie zapomnę nigdy, nie tylko ze względu na niesamowity upał, dzięki któremu prawie nabawiłam się udaru, ale z powodu pewnej dawki adrenaliny. Spacer ulicami wywoływał we mnie niepokój, chociaż spotkałam się przecież z opiniami, że Maroko to bezpieczny kraj. Tiznit to typowo marokańskie miasto, w którym ludzie trzymają się tradycji, dlatego bałam się, że nasz strój i zachowanie może nawet wywołać agresję, zwłaszcza, że byliśmy jedynymi cudzoziemcami. Na szczęście obyło się bez problemów, chociaż nieustannie czułam na sobie spojrzenia ludzi, którzy wcale się nie uśmiechali. Ostatecznie uznałam jednak, że to bardzo fajne miasto. (Zobacz → “Tiznit: srebro, biżuteria i prawdziwe Maroko”)

południe Maroka - droga wśród gór
w stronę Legziry
południe Maroka - góry i kolorowe domki
po drodze na Legzirę

Z Tiznit kierowaliśmy się drogą na Sidi Ifni. Po około 40 km trasa skręca już ku wybrzeżu i przestaje być tak monotonna. Przed dotarciem do celu minęliśmy jeszcze kilka fajnych widoków na ocean. Skręt na Legzirę znajduje się na drodze nr R 104, ok 15-20 km za miejscowością Mirleft. Przy drodze po prawej stronie stoi znak z nazwą plaży. Po skręceniu wjechaliśmy na płatny parking. W dół prowadzą 500-metrowe, strome schody. Plaża nie rozczarowała nas wcale.

LEGZIRA

Zobacz → “Legzira – malownicza plaża północnej Afryki”

przejdź do wpisu Legzira malownicza plaża Maroka
Maroko dzięki położeniu nad samym Oceanem Atlantyckim ma do zaoferowania wiele pięknych widoków stworzonych przez samą naturę. Jednym z nich są czerwone łuki skalne znajdujące się na plaży Legzira… czytaj dalej

SIDI IFNI

12 km za skrętem na Legzirę leży Sidi Ifni. Jest to dawna kolonia hiszpańska. Typowo marokańska zabudowa z białymi domami miesza się z architekturą kolonialną. Miasteczko sprawia wrażenie opuszczonego. Specjalnie nie ma tam po co jechać, ale będąc w okolicy warto zobaczyć.

ZAPORA WODNA

południe Maroka - pustkowia
droga na zaporę
południe Maroka - zapora wodna
Barrage Youssef Ben Tachfine

W drodze powrotnej musieliśmy zboczyć z głównej trasy, by zobaczyć Barrage Youssef Ben Tachfine. To ogromna zapora wodna z widokiem na góry Antyatlasu. Powstała w latach 70-tych, by nawadniać równinę Chtouka. Rozlewisko robi wrażenie nie tylko wielkością, ale i kolorem wody. Trafić tam nie jest trudno, przy drodze głównej, gdzieś pomiędzy Tiznit a Agadirem widnieje wielki drogowskaz – wracając z Legziry po prawej stronie. Po skręcie długo długo nic i wreszcie z daleka widać lustro wody.

W okolicach zapory znajdują się wydmy Resmouka, tzw. mała Sahara. To tylko niewielka powierzchnia piasku i wydmy nie robią wrażenia, ale można poczuć chociaż namiastkę afrykańskiej pustyni.

PUSTYNIA, PUSTYNIA…

Postawienie nogi na Saharze jest dla wielu turystów dopełnieniem pobytu w jednym z krajów północnej Afryki. Jednak mało kto wie, że pustynia ta to w większości tereny kamieniste. Żeby zobaczyć tę piaszczystą część z prawdziwymi wydmami należy udać się do jednej z pustynnych wiosek w Maroku. Bardzo popularnym miejscem wśród turystów i biur podróży jest Merzouga, leżąca na skraju wydm Erg Chebbi. Stamtąd wybrać można się w głąb Sahary, po to, by spędzić noc pod rozgwieżdżonym niebem i patrzeć na niekończący się saharyjski piasek. Taka wycieczka musi mieć swój klimat, ale nie jest osiągalna dla każdego z uwagi na duże odległości – z Agadiru do Erg Chebbi jest blisko 700 km, z Marrakeszu- mniej niż 600km. Potrzeba na to 2-3 dni. Nam nie udało się dotrzeć na pustynię i pozostał niedosyt, że można było jechać dalej, zobaczyć coś więcej.


To był dzień pełen wrażeń i po 400 km spędzonych w trasie marzyliśmy, by jak najszybciej być już w hotelu. Zwłaszcza, że powrót do tłocznego w sezonie Agadiru po zmierzchu oznacza stanie w długich korkach. A tego chcieliśmy uniknąć. Udało się! Tak jak cała wyprawa na południe Maroka.

Czas » lipiec 2016

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.