Kuba
KUBA

Kuba na własną rękę – jak bezpiecznie przemierzyć wyspę

1500 kilometrów po kubańskich drogach. Wiele ciekawych miast i wiosek, rolnicze tereny, plantacje tytoniu, puste plaże, jaskinie i mnóstwo niecodziennych widoków. Zero przebitych opon, za to wylewające się paliwo z baku, tłukące zawieszenie i zmęczenie każdego wieczora. To bilans kilku dni spędzonych w samochodzie. I jeśli ktoś spyta czy warto powiem, że tak, bo zwiedzanie na własną rękę zawsze będzie dla mnie o niebo lepsze od wycieczki ze zorganizowaną grupą.

Kuba
na kubańskiej ziemi

Kuba to największa z wysp karaibskich. Zobaczenie jej całej w krótkim czasie to nie lada wyzwanie. Najlepszym sposobem jest wynajęcie samochodu i szukanie noclegów w prywatnych kwaterach. Na całej wyspie funkcjonują tzw. casas particulares, czyli domki, w których kubańskie rodziny udostępniają pokoje turystom. Ceny zaczynają się od 20 CUC (około 80 zł) za pokój, można też zamówić śniadanie za 5 CUC za osobę. To naprawdę bezpieczna forma wypoczynku, bo Kubańczycy pilnują, by gościom nie stało się nic złego. Również bez obaw można zostawić swoje rzeczy w pokoju. Naszą bazą wypadową było Varadero, do którego wracaliśmy z każdej z wycieczek. Ale gdy raz pojechaliśmy zbyt daleko, by wracać na noc do hotelu, spędziliśmy ją u wspaniałej Kubanki Yudi w miejscowości Viňales. To nowe i bardzo pozytywne doświadczenie, po którym wiem, że w takich casas mogłabym spędzić całe wakacje.

Kuba
droga w dolinie Viňales
Dolina Viňales samochodem

Jeśli sprawa noclegów jest rozwiązana pozostaje kwestia samochodu. Z wypożyczalniami samochodów za granicą mamy już duże doświadczenie, dlatego poszło całkiem sprawnie, chociaż na początku miałam pewne obawy, czy w wybranym przez nas czasie będzie dostępne jakieś auto.

W WYPOŻYCZALNI

Polskie prawo jazdy jest akceptowane do 6 miesięcy od momentu przyjazdu na Kubę, ale podobno warto mieć międzynarodowe. Podobno, bo chociaż takie wyrobiliśmy to ani kobieta z wypożyczalni ani pan policjant, który nas kontrolował nie poprosili o jego okazanie.
Ceny za samochód w naszej wypożyczalni zaczynały się od 60 peso (CUC) za dzień. Za pełne ubezpieczenie i nielimitowana liczbę kilometrów trzeba było dopłacić. Porównywalnie w Europie za średniej wielkości auto osobowe z full opcją płaciliśmy zazwyczaj 35-50 euro, w Maroku mniej niż 60 euro. Ceny oczywiście wahają się w zależności od rodzaju auta i okresu wypożyczenia. Na Kubie było najdrożej, ale cóż… i tak byliśmy na sporym plusie w porównaniu z opcją wykupienia wszystkich interesujących nas wycieczek. Nawet doliczając paliwo nasz wybór kosztował kilka razy mniej.

PALIWO

Litr zalecanej przez wypożyczalnie Gasoliny ESPECIAL kosztował ponad 1 CUC. Nie najgorzej, biorąc pod uwagę, że osobowy samochód z wypożyczalni nie pali zbyt wiele. Pełen bak naszego Peugeota 301 kosztował 60 CUC. Zwykła benzyna nazywana REGULAR jest tańsza, ale kiepskiej jakości i psuje silniki, chociaż Kubańczycy leją ją do baków na potęgę. Stacje benzynowe są dość często, ale bywają odcinki, gdy nie ma ich wcale – np. pomiędzy Trinidadem a Cienfuegos, by zatankować trzeba zboczyć z głównej trasy.

Kuba
stacja benzynowa

DROGI

Tu pojawia się problem. Na Kubie dojedziesz właściwie wszędzie, ale standardy są różne i stan niektórych dróg pozostawia wiele do życzenia. Najlepiej jedzie się z Hawany do Varadero – Vía Blanca jest naprawdę w porządku.

Kuba
wysoki na ponad 100 metrów most Bacunayagua na Vía Blanca
Kuba
Kuba. Autostrada A4 z Hawany na zachód wyspy

Kubańczycy mają też kilka autostrad. Jechaliśmy A4 z Hawany do Pinar del Rio na zachodzie i odcinkiem A1 z zachodu na wschód wyspy. To jedne z lepszych szos na Kubie, chociaż nie mówię, że są dobre. Na pozostałych trzeba bardzo uważać. Na niespodziewane dziury w asfalcie, pojazdy konne, rowerzystów, ryksze i kombajny nierzadko jadące pod prąd, pasące się przy drogach zwierzęta czy wpełzające na jezdnię kraby na południowym wybrzeżu.

Kuba
malownicza droga do Trynidad
Kuba
niedaleko miejscowości Soroa

Między Playa Larga a Playa Giron i Cienfuegos a Trinidad, czyli w miejscach, gdzie droga idzie równoległe do morza było ich tysiące – żywych i martwych. Trzeba bardzo uważać, by nie przebiły opony swoimi ostrymi szczypcami.

Kuba
“jeszcze” żywy krab
“krabi” odcinek po drodze do Playa Giron

Ciężko też przedrzeć się przez miasta i miasteczka – są bardzo zatłoczone przez różnych uczestników ruchu drogowego. Niebezpieczne są też nagle wyrastające niestrzeżone przejazdy kolejowe. I najważniejsze – nie jeździjcie po zmroku!!! Wracając z Trynidadu nie udało nam się zdążyć przed godziną 20 i ostatnie 50 km były prawdziwym horrorem. Na Kubie nie ma oświetlenia na drogach, nawet na autostradach! Do tego kubańskie samochody bez świateł nadjeżdżające z naprzeciwka, rowerzysta pojawiający się nagle przed maską czy wreszcie zwierzęta na jezdni. Przygoda, której nie chciałabym już więcej powtórzyć.

Kuba
jedno z miejskich skrzyżowań
Kuba
przez miasto
Kuba
… i kolejne

PRZEPISY

Kuba nie jest rekordzistą jeśli chodzi o dopuszczalne prędkości na drogach, ale patrząc na jakość tych dróg oraz stan techniczny pojazdów, to zrozumiałe, że jeździ się powoli. Takim tempem ciężko jednak gdzieś szybko dotrzeć, dlatego gdzie się da trzeba “przycisnąć”. Policjanci z reguły nie zatrzymują samochodów z wypożyczalni, chociaż jedna kontrola nam się zdarzyła i polegała na okazaniu dokumentów kierowcy i otworzeniu bagażnika.

NAWIGACJA

Drogi nie są wystarczająco oznaczone, a przynajmniej nie wszędzie. Nie wyobrażam sobie jazdy z mapą papierową lub pytania co chwilę o kierunek, zajęłoby to pewnie dwa razy więcej czasu – chociaż przyznaję, Kubańczycy są mili i często sami proponują pomoc. My korzystaliśmy z jednej z aplikacji oferujących mapy offline. Wystarczy w Polsce zainstalować wybrany kraj i gotowe. Aplikacja wskazała nam wszystko – trasy, parkingi, stacje benzynowe i atrakcje turystyczne.

PARKOWANIE

Nie pamiętam, byśmy mieli jakiś problem z pozostawieniem auta, nawet w samej Hawanie. Przed turystycznymi miejscami na wyspie są parkingi, na których za 1-2 CUC popilnują twojego samochodu. Najdroższy był parking przed Mural de la Prehistoria w dolinie Viňales – 6 CUC to zdecydowane zdzierstwo!

ZZA SZYBY

Kuba
Kuba i niekończące się pola

Kuba to piękna wyspa i pomimo gorąca bardzo zielona. Rolnicze tereny spodobały mi się najbardziej. To niekończące się pola uprawne, czerwone ziemie, łąki z pasącym się bydłem, opaleni rolnicy z kapeluszami na głowach i plantacje tytoniu w regionie Pinar del Río. Pięknych widoków dostarczają też drogi wzdłuż wybrzeża – kolor wody i krajobrazów to dobre połączenie. I do tego wiatr we włosach, kiedy pokonuje się setki kilometrów. Pobocza pełne są wielkich tablic z wizerunkami lub cytatami złotych myśli Fidela Castro lub Che Guevary.

Miasta też mają swój urok. Są brudne i tłoczne, śmierdzą spalinami, ale przez okna domów widzisz, co robią ludzie i jak wygląda ich prawdziwe życie.

Kuba
Hawana. Okno na świat
Kuba
Hawana
Kuba
mieszkańcy wsi sprzedają, co mogą
Kuba
uczennica w Viňales

To właśnie ludzie są tym, co interesuje mnie najbardziej – ich ciekawość, kiedy zatrzymujesz samochód, by sprawdzić drogę, odpocząć czy kupić świeżo wyciskany sok. Spojrzenia małych Kubańczyków, którzy podchodzą, by zobaczyć samochód, aparat lub po prostu ciebie, bo dla nich jesteś jak przybysz z kosmosu. Żebrak bez nóg, któremu dajesz parę peso a na jego twarzy widzisz szczęście, jakby to był najlepszy dzień w jego życiu. Setki autostopowiczów machających rękami, grupki szkolnych dzieci w zachwycających mnie mundurkach – ich kolory różnią się w zależności od etapu edukacji. Wszyscy ci, których mijasz po drodze w bardzo dziwnych pojazdach, którzy są tak samo ciekawi ciebie, co ty ich.

zaprzyjaźniona Yudi
Kuba
kubańska codzienność
Kuba
w kubańskim autobusie
Kuba
na Kubie każdy transport jest na wagę złota

Przemierzając Kubę na własną rękę można zobaczysz to wszystko, czego może zabraknąć na wycieczce z przewodnikiem. Najpiękniejsze jest to, że w każdej chwili możesz się zatrzymać i poznawać ten świat tak dokładnie, jak tylko masz na to ochotę. I chociaż ciekawość miesza się ze strachem, bo przecież różnie bywa, nagle może zepsuć się samochód a ty zostać w szczerym polu, w upale, bez nadziei na szybką pomoc, to nie zamieniłabym tych chwil na godziny przeleżane na plaży lub hotelowym leżaku.

Czas » marzec/kwiecień 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.