Kuba
KUBA

Kubańskie samochody. Motoryzacyjna podróż w przeszłość

kubańskie samochody

Nie bez powodu Kuba kojarzy się ze starymi autami. Turyści je uwielbiają, a właściciele najpiękniejszych egzemplarzy nieustannie tę miłość wykorzystują. Podobnie jak producenci pamiątek – stylowe, kubańskie samochody pojawiają się na obrazach, pocztówkach i wielu innych gadżetach. Są przecież ważnym elementem krajobrazu – spotykaliśmy je na każdej ulicy, parkingu, podwórku, w różnych częściach wyspy. Dlaczego stare modele zdominowały kubańskie szosy i czemu nowe samochody są rzadkością?


Ulice Kuby to prawdziwe muzeum motoryzacji! Po wyspie poruszają się tysiące aut amerykańskiej produkcji, jak: Chevrolet, Cadillac, Dodge, Ford, Chrysler, Pontiac czy Oldsmobile. Tak, bowiem najpiękniejsze kubańskie samochody przyjechały (a właściwie przypłynęły) z Ameryki. Większość pochodzi z lat 50-tych, ale nie brak też starszych egzemplarzy. Wiele z nich należało do bogatych Amerykanów, którzy chętnie odwiedzali Kubę. Wszystko skończyło się wraz z rokiem 1958, kiedy Castro doszedł do władzy. Amerykanie uciekli porzucając swoje pojazdy. Kolejną konsekwencją rewolucji było embargo ze strony USA na kupno amerykańskich aut i części zamiennych.

kubańskie samochody
amerykański Pontiac….
kubańskie samochody
…Ford…
kubańskie samochody
…i Chevrolet
kubańskie samochody
jaskrawy “Amerykaniec”
kubańskie samochody
amerykańskie taxi w mieście Trynidad

Samochody zaczęto więc sprowadzać z byłego Związku Radzieckiego. Ulice Kuby wypełniły Łady, Wołgi, Moskwicze, a nawet polskie Maluchy w jaskrawych kolorach. Te ostatnie pieszczotliwie nazwano polaczkami. Podobno wysłaliśmy je na Kubę za pomarańcze. Jest ich tak dużo, że widok “El polaquito” na wyspie po kilku dniach przestaje już dziwić.

kubańskie samochody
biały “Polaczek”
kubańskie samochody
…i zielony, w towarzystwie starego “Amerykańca”
kubańskie samochody
Łada w kolorze niebieskim…
kubańskie samochody
…a tutaj czerwonym

Niestety, wraz z rewolucją zmieniło się także prawo, które uniemożliwiło kupno nowego samochodu na własność. Właścicielem auta mógł być jedynie ten, który posiadał je przed rewolucją. Reszta sprowadzanych samochodów znajdowała się w rękach państwa. Dlatego, by móc jeździć czymkolwiek próbowano do skutku naprawiać te stare i zrobić coś, by wyglądały jak nowe. Amerykańskie części zastępowano radzieckimi, a kolorowe karoserie miały odmłodzić maszyny. Oczywiście wiele z nich jest pięknych tylko na pozór, w rzeczywistości są mocno zaniedbane i zniszczone.

Nie tylko z wyglądu. Zauważyłam bowiem, że Kubańczycy nie przejmują się stanem technicznym swoich samochodów – mają jechać do przodu, a łyse opony, zniszczone zawieszenie i rura, z której kopci się jak z fabrycznego komina to sprawa drugorzędna.

kubańskie samochody
kubańskie samochody z różnych części świata

Na szczęście na Kubie nie brak także wyjątkowych i bardzo zadbanych egzemplarzy.  Są to amerykańskie modele, które zdecydowanie wygrały konkurencję z pojazdami pochodzącymi z byłego Związku Radzieckiego. Właściciele dbają o każdy detal, dlatego ich wartość jest na pewno duża. To także prawdziwa maszynka do pieniędzy. W turystycznych miastach jak Hawana i Varadero służą jako taksówki, którymi można wybrać się na przejażdżkę po mieście i poczuć amerykański klimat lat 50-tych. W stolicy postój stylowych aut mieści się m.in. przy Placu Rewolucji i wokół Parku Centralnego, w Varadero polowaliśmy na nie na ulicy. Udało się zatrzymać upatrzone modele i kolory! To niesamowite przeżycie usiąść na skórzanych siedzeniach długiego kabrioletu i poczuć wiatr we włosach. Takich chwil nie zapomina się nigdy, zwłaszcza gdy trafi się na jednego ze zwariowanych taksówkarzy, co przytrafiło się nam! Ceny? Godzinna przejażdżka ze Starej Hawany przez Centro Habana, Vedado i Miramar z uwzględnieniem Placu Rewolucji, promenady Malecón i innych atrakcji może kosztować od 30 do nawet 50 CUC! Z kolei w Varadero za kurs Centrum – Port w dwie strony utargowaliśmy 15 CUC!

kubańskie samochody
upolowany egzemplarz
kubańskie samochody
amerykański Dodge…
kubańskie samochody
…i zwariowany kierowca

Choć rygorystyczne prawo zakazujące kupna nowego samochodu zniesiono kilka lat temu sprawa nie jest taka prosta. Z powodu wysokich podatków nałożonych przez państwo ceny są często kilkakrotnie wyższe niż np. w Europie, a zarobki wciąż śmiesznie niskie. Już samo posiadanie pojazdu na Kubie, nieważne w jakim stanie, oznacza wysoki status społeczny. Większości obywateli nie stać ani na samochód, ani na jego eksploatację, co zresztą bardzo dobrze widać na drogach zapełnionych setkami autostopowiczów.

kubańskie samochody
stylowe kubańskie samochody na ulicach Hawany….
kubańskie samochody
…Cienfuegos…
kubańskie samochody
…i Viňales

Ale następujące zmiany być może doprowadzą do tego, że więcej osób otrzyma szansę na zmotoryzowanie, a nowe samochody wypełnią ulice. Trochę szkoda, bo choć wiadomo, że wiele z zabytków to kupa złomu, którego nie będzie się już dało naprawić, to idealnie wkomponowują się one w klimat Kuby. Jedyna nadzieja w najpiękniejszych okazach – że o nie zawsze ktoś będzie dbał. Bo Kuba bez amerykańskich oldtimerów to nie ta sama Kuba.

Czas » marzec/kwiecień 2017

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.